Po Kido Cup 2016

Ostatnio trochę sobie jeździłem. Najpierw oddać dokumenty do Rosyjskiego Centrum Wizowego w Krakowie po wizę do St.-Petersburga na EGC (Europejski Kongres Go), na który wybieram się latem (Kongres ma trwać od 22 lipca do 7 sierpnia 2016). Przed Kongresem odbędzie się jeszcze taki krótki obóz treningowy (19-21.07.2016) organizowany przez Continue reading

1st ENN Cup World Weiqi Open Tournament

Dzisiaj dostałem informację o tym turnieju i już zdecydowałem, że jadę 🙂

Turniej w dniach 24-28 maja 2016 w Pekinie. W „grupie światowej” mogą wziąć udział gracze spoza Chin, Korei, Japonii i Tajwanu. EGF (Europejska Federacja Go) i AGA (Amerykańskie Stowarzyszenie Go) mogą wystawić po 12 zawodników. 8 zawodników może wziąć udział z reszty państw świata. System przegrywający odpada. Za każdy rozegrany mecz zawodnicy dostają po 2000 yuanów (około 1200zł). Kto będzie wygrywać, ten sobie więcej pogra. Zwycięzca „grupy światowej” awansuje do turnieju głównego (do top64), w którym już będą startować gracze z Chin, Korei, Japonii i Tajwanu. W turnieju głównym za sam udział dostaje się 30000 yuanów (około 18000zł). Za zwycięstwo w turnieju głównym jest nagroda w wysokości 2200000 yuanów (1320000zł). Od wszystkich nagród należy odjąć podatek w wysokości 20%.

Regulations of the 1st ENN Cup World Weiqi Open Tournament

Jak liczyć punkty i wartości danego ruchu w yose?

Ktoś mnie pytał jakim cudem mogło mi wyjść, że wartość jakiegoś ruchu w yose wynosi 8 i 19/48 punktu. Spróbuję wytłumaczyć.

Jest sytuacja jak na rysunku.rys. 1Interesuje nas tylko to, co się dzieje na pierwszej linii (od C1 do H1). Zakładamy, że obie grupy (czarna i biała) bezwzględnie żyją. W D1 czarny ma 1 punkt. Biały ma 0 punktów.

Inna sytuacja. Ile punktów ma teraz każdy z zawodników? rys. 2Biały miał 0 punktów i nie ma szans na zdobycie jakiegokolwiek punktu. A czarny? Jeżeli czarny zagra w E1 rys. 1, to ma 1 punkt. Jeżeli czarny nie zagra na tej pierwszej linii, a w innym miejscu na planszy, to biały może zagrać w E1. rys. 3Czarny ma teraz 0 punktów. Wyciągamy średnią. rys. 2 (1+0)/2 = 1/2 Czarny ma teraz 1/2 punktu.

Inny przypadek. rys. 5Czarny zagrał w F1.rys. 4Ile był warty ten ruch?

Po zagraniu w F1 czarny ma 2 punkty (w D1 i w E1). Gdyby czarny tam nie zagrał, a biały zagrał w F1.rys. 2To wiemy już z poprzedniej sytuacji, że czarny miałby 1/2 punktu. Więc zagranie w F1 było warte 2-1/2= 1 i 1/2 punktu.

A ile czarny ma teraz punktów?rys. 5Znowu liczymy średnią. (2+1/2)/2= 1 i 1/4 punktu.

A ile czarny ma teraz punktów i ile jest warte zagranie w G1?rys. 6Gdyby czarny zagrał w G1, to miałby 3 punkty. Gdyby biały zagrał w G1, to czarny miałby 1 i 1/4 punktu. Więc zagranie w G1 wynosi 3 – 1 i 1/4 = 1 i 3/4 punktu. A bez zagrania w G1 czarny ma ile punktów? Średnia, czyli (3 + 1 i 1/4)/2 = 2 i 1/8 punktu.

A jak to wszystko wygląda, gdy jest ko?

rys. 9Zagranie czarnym w E4 jest bez sensu, bo biały się może połączyć i czarny nic na tej wymianie nie zyska. Biały jednak nie musi się łączyć. Zakładając, że biały się nie połączy, ile wynosi zagranie czarnym w E4? Żeby zyskać 1 punkt, to czarny musi najpierw zagrać w E4, później pobić kamień w E6 i jeszcze później się połączyć w E5. Są czarnemu potrzebne więc 3 ruchy, żeby zyskać 1 punkt, czyli zagranie w E4 jest warte 1/3 punktu.

A ile teraz czarny ma punktów?rys. 10Czarny ma teraz 1/3 punktu. Po pobiciu białego kamienia czarny będzie miał 2/3 punktu. Po późniejszym połączeniu czarny będzie miał 1 punkt.

Po Wielkim Szlemie w Berlinie

Byłem, walczyłem i zawaliłem. 4 miejsce – niedobrze. Grałem kiepsko, a przeciwnicy zagrali lepiej ode mnie w półfinale i w meczu o 3 miejsce. W zeszłym roku nie spodziewałem się 2 miejsca (myślałem, że będzie gorzej), w tym roku nie spodziewałem się 4 miejsca (myślałem, że będzie lepiej). Ale stało się i koniec. Wyniki i zapisy partii są tu: http://eurogofed.org/EuropeanGrandPrix/grandslam2016.html

Od 5 maja jest turniej w Amsterdamie, ale nie gram. Teraz jestem już w domu, chwila pauzy i od jutra powrót do treningów. Nie będę rozwiązywać już tylko zadań na życie i śmierć (tak, jak ostatnio, gdy ćwiczyłem w domu), ale spróbuję zająć się też zadaniami z yose. 14 maja rozpoczyna się turniej w Hamburgu (Kido Cup) – spory turniej (jak na Europę), fajne nagrody – jadę. Na razie nie zapisało się zbyt dużo ludzi z Polski. Szkoda, bo nawet noclegi są darmowe. Strona turnieju: http://www.kidocup.com/en/

Coś dziwnego

Wróciłem do Pekinu i zaczęły się dziać dziwne rzeczy. Miałem 13 wygranych, pod rząd. W sobotę rano moje mecze oglądał jakiś facet. Po południu powiedział mi, że chciałby ze mną zagrać (w niedzielę) jego kolega. Zagraliśmy. Wydaje mi się, że jest to jakiś zawodowiec (ten, z którym grałem), ale pewności nie mam. Ale już starszy człowiek, tak na oko miał może 45-50 lat. Udało mi się wygrać, graliśmy o kasę i dostałem od niego 100 yuanów 🙂 Wieczorem w niedzielę grałem zaś te szybkie mecze w szkole i udało się oba wygrać 🙂

W poniedziałek grałem już do ligi szkolnej. Wsadzili mnie do 8 ligi. Oba mecze udało się wygrać. Dzisiaj rano skończyła mi się ta fajna passa, bo przegrałem. Grałem z jednym, z którym mam już chyba jakoś 0:10. Nie umiem go ograć mimo, że ma podobny poziom do mnie (gramy w podobnych ligach). Z racji tego, że jutro rano stąd wyjeżdżam, to grałem jeszcze dwa mecze (jeden po południu i jeden wieczorem), obydwa udało się wygrać. Innym zostało jeszcze po meczu do zagrania jutro rano, ale mam na pewno 2 miejsce i powinienem awansować do 7 ligi, ale to już nie ma dla mnie większego znaczenia. Teraz – Berlin. Cel – ograć wszystkich i zgarnąć 10000 euro + awans do kilku turniejów w Azji (co najmniej jednego, ale nie napiszę na razie którego).

Ostatnia sobota w szkole

Cześć! Dzisiaj było fajnie. Zaś był turniej drużynowy. Mecze rozgrywane były z czasem 10min+3x30s byo-yomi. Niestety, moja drużyna nie wygrała. Ale miałem 3:0. Wyniki są tu: http://www.gyhdc.com/news/2016423/n25892787.html

Dwa tygodnie temu w piątek o 23:50, gdy szedłem spać, zauważyłem za oknem, że coś się dzieje. Zaczęli coś robić z tym marasym. Chyba coś zaczynają budować.

1 Chciałem zrobić zdjęcie dźwigu i robotników, ale nie do końca mi wyszło.

No i od tego czasu chyba dziennie coś tam robią. Zanim stąd wyjadę, o ile nie zapomnę, to zrobię zdjęcie i wrzucę (razem z jeszcze jednym), żeby można było zobaczyć ile od tamtego czasu zrobili. Tak swoją drogą, w pewną sobotę poszedłem do sklepu. Cały chodnik był rozkopany. Tydzień później poszedłem do tego samego sklepu tą samą drogą. Cały chodnik elegancko zrobiony. A jak długo trzeba czekać na wybudowanie czegokolwiek w Polsce? Lepiej nie odpowiadać.

Piątek w szkole

Przyleciałem do Pekinu i dojechałem metrem do stacji „Chengshousi”, później tylko 20 minut po nogach i byłem w izbie. Po dużych miastach w Chinach spokojnie można jeździć metrem. Nie ma większego problemu z odnalezieniem jakiejś stacji, bo są tabliczki z nazwami po chińsku i też po chińsku, ale z angielskimi literkami. Taksówki są tańsze, niż w Polsce. Ale wg mnie bez sensu jeździć taksówkami. Metrem jest taniej, a na dodatek szybciej, bo nie trzeba stać w korkach. Cena przejazdu metrem z tej stacji, z której ruszałem to 30 yuanów (około 18 zł) w jedną stronę na lotnisko. W Szanghaju zaś dojechałem metrem na lotnisko ze stacji niedaleko hotelu za 5 yuanów.

Dzisiaj poszedłem do szkoły, ale było tam jakoś pusto. Sporo uczniów pojechało na jakiś inny turniej i w mojej szkole były tylko 4 ligi. Słabsi (dalsze ligi) grali w tym drugim budynku („kindergarten”). Do ligi szkolnej nie grałem, ale te ligi w tym tygodniu były w ogóle jakoś dziwnie poukładane i dali mi zagrać 2 mecze z normalnym czasem 1h+3x20s byo-yomi. Oba mecze mi się udało wygrać. W przerwie obiadowej grałem z jednym blitze 10s/ruch. Udało mi się 3 razy wygrać. Humor mi się trochę poprawił mimo, że wszystkie 5 meczy grałem z teoretycznie trochę słabszymi ode mnie.

Na Ing Cup nie brałem komórki na mecz, w związku z tym nie zrobiłem żadnych zdjęć na sali turniejowej. Dlaczego nie brałem? Bo obawiałem się, że gdybym wygrał, to w związku z wygraną AlphaGo z Lee Sedolem, mogliby mnie posądzić o jakieś oszukiwanie.

Mam jeszcze kilka zdjęć z Szanghaju, których wcześniej nie wrzuciłem:

DSC_0001 Plakat z turnieju

DSC_0003 Budynek, w którym graliśmy (kilkunastopiętrowy domek od p. Inga)

DSC_0008 Uczestnicy

DSC_0013 Sala konferencyjna obok sali turniejowej

DSC_0015 Drabinka turniejowa

DSC_0016 UFO

I po turnieju

Przegrałem, nie było niespodzianki. Nie mam wytłumaczenia, przeciwnik zagrał lepiej ode mnie.

Bez sensu zaczynałem grać to ko na początku. Wiedziałem, że przeciwnik nie odpowie na moją groźbę, ale źle oceniłem sytuację. Myślałem, że będzie ok dla mnie, a nie było.

Ing Cup 2016, 1st round, Wang Yuan-Jun – Mateusz Surma

Otwarcie turnieju Ing Cup 2016

Było otwarcie, było dużo żarcia (było dobre) i było losowanie przeciwników. Nie miałem zbyt dużego wyboru w losowaniu, bo podchodziłem do stolika jako ostatni, żeby wybrać numer. Miałem nr 25, jutro gram z Wang Yuan-Jun 7p z Tajwanu. Na otwarciu, graczy z Europy posadzili razem z Koreańczykami przy jednym stoliku. Na Hyun 6p (kolega ze szkoły z Korei) powiedział, że mój przeciwnik jest obecnie najlepszy na Tajwanie. Ale trzeba go ograć i tyle.
Mecz się rozpoczyna jutro o 9:30.  Dziwnie jest z czasem na grę, bo każdy zawodnik ma 3 godziny czasu podstawowego i 2 razy po 20 minut dodatkowego, ale za każde rozpoczęte dodatkowe 20 minut trzeba „zapłacić” 2 punkty. Jeżeli skończą się 3 godziny i 40 minut, przegrywa się przez czas. Na otwarciu dowiedziałem się coś więcej o nagrodach, są następujące (sumy w dolarach amerykańskich, ale jest jeszcze do zapłacenia podatek 20%):
przegrani w 1/16 finału: 1000
przegrani w 1/8 finału: 5000
przegrani w 1/4 finału: 15000
przegrani w 1/2 finału: 25000
2 miejsce: 100000
1 miejsce: 400000
Nie są aż tak duże, jak myślałem na początku, ale małe nie są.

W lakierkach po Szanghaju

Hej! Dojechałem na miejsce. Udało się znaleźć podany adres i hotel i o kurcze… jaki hotel. Przy wejściu tabliczka z pięcioma gwiazdkami.DSC_0040

Wlazłem do środka, idę na recepcję. Powiedziałem, że na turniej w Go. Dałem im paszport, a oni mi dali kamienie do Go. Ok…, ale później dali też klucz do izby i oddali paszport. Dojechałem na 12 piętro, wchodzę do izby.
Jo, Mateusz z Dzimierzy, kiery sztyjc szporuje i szpyndlikuje (I’ll send English version a bit later), w takij izbie, za darmo 🙂

DSC_0001 DSC_0003 DSC_0004 DSC_0015
Przeczytałem, że zbiórka jest jutro o 10:00. No, dobra. Ale co robić do tego czasu? Jestem gdzieś w centrum Szanghaju, no to idę się poszwendać. Ale dzwoni telefon i się ktoś pyta, czy dostałem planszę do Go. Powiedziałem, że tylko kamienie. Chwilę później ktoś przyniósł planszę.
Przyleciałem w ancugu, bo brałem tylko podręczny bagaż i nie było tego pieroństwa kaj wrazić. A trzeba grać w ancugu. No, to się przebrałem. Jest tylko jedno ale. Nie brałem ze sobą jakichś normalnych butów, bo nie miałem zbyt dużo miejsca w walizce. Tylko lakierki, no trudno.

DSC_0041
Przeszło 3 godziny chodziłem po mieście, w raczej szybkim tempie (żeby mieć później więcej czasu na wylegiwanie się w hotelu). Brzmi dziwnie, ale wreszcie będę spać w łóżku 🙂
Zrobiłem parę zdjęć, żeby zaś mama nie narzekała, że nie robię 🙂

DSC_0023 DSC_0021 DSC_0027 DSC_0028 DSC_0031 DSC_0032 DSC_0039 DSC_0037 DSC_0036 To ostatnie zdjęcie jest chyba najciekawsze, bo tak wygląda posterunek policji w Chinach – kamper 🙂