Co teraz?

Jakoś przez te ostatnie 5 tygodni nie miałem głowy do pisania na tej stronie. W szkole w Chinach albo spadałem do ligi niżej, albo zostawałem w tej samej. W ostatniej kolejce miałem 0:5 w 2 lidze amatorskiej. W „wolnych chwilach” pisałem pewien projekt. To ten, o którym mowa w tym filmiku:

Później pojechałem na turniej do Osaki. Grałem tam kiepsko, ale jakimś cudem udało mi się wygrać w 1 rundzie. W 2 rundzie już przegrałem i odpadłem z Sankei Cup. W tym „Friendship match” (taki mecz do gazety) udało mi się wygrać.

W Osace dyskutowałem o tym projekcie z Kansai-kiinem (Japońska Federacja Go z regionu Kansai). Potem pojechałem do Tokyo. Cel podróży – też ten projekt i rozmowa z Nihon-kiinem (Japońska Federacja Go). W Tokyo byłem ponad tydzień. Grałem i mieszkałem w Hong Seisen Dojo. Fajnie, bo można było się przetestować z japońskimi insejami z Nihon-kiinu (którzy teraz mają egzamin na pro). I po moich wynikach, wydaje mi się, że byłaby realna szansa zostać zawodowcem w Nihon-kiinie. Ale na normalnych warunkach, bez tego ułatwienia dla obcokrajowców (prawie wszyscy pro pochodzący spoza Azji, którzy zostali pro w Azji, mieli łatwiej, niż miejscowi).

Z Tokyo pojechałem do Seulu, jestem teraz w jakimś hostelu i piszę do Was 🙂 Jutro i pojutrze mam znowu ważne spotkania i muszę jeszcze posprawdzać, czy w mojej prezentacji jest wszystko ok.

19 listopada wieczorem mam samolot do Pekinu. Tam będę próbować się skontaktować z Zhongguo Qiyuan (Chińska Federacja Go) i będę chodzić do tej samej szkoły, w której trenowałem wcześniej – Ge Yuhong Weiqi Daochang. Do Polski wracam 21 grudnia.

Posted in Nowości.

4 Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.