Mieszkanie i wiza

Mieszkanie w Pekinie jest ciągle to samo, w którym mieszkałem w zeszłym roku. Mieliśmy tu jednak pewnego Chińczyka jako dodatkowego lokatora, chociaż bardziej by chyba wypadało użyć wyrazu „pasożyt”. Jest to ktoś, kto uczył dzieci na jakimś obozie zorganizowanym w Pekinie i pozwolono mu tu mieszkać. Miał jednak opuścić to mieszkanie do 1 września. Wyjechał dopiero 16 września, po … przyjeździe policji. Tzn. nasz nauczyciel zadzwonił na policję 3 dni wcześniej i dali tamtemu deadline na 16 września. Mało tego, ze szkoły, w której uczył, wywalili go za zachowanie, ale nikt nie chciał powiedzieć, co takiego zrobił.
Kilka rzeczy w tym mieszkaniu się jednak zmieniło od mojej ostatniej wizyty. Przede wszystkim, był tu niesamowity bajzel (po tym obozie). Już to mniej więcej posprzątaliśmy, ale wciąż nie jest tak, jak być powinno. Przecieka kibel i jest złamana (na dwie części) ta klapka, na której „się powinno” siedzieć. Kran w kuchni wygląda tak, jakby miał się zupełnie rozlecieć w najbliższym czasie. Internet działa średnio 1 dzień na 3 dni. Są jeszcze inne rzeczy, ale mniej ważne.
Bardziej wnerwiająca dla mnie jest sprawa wizy. Złożyłem wniosek, żeby mi dali wizę wielowjazdową na rok (taką, jaką dostałem w zeszłym roku), a dali mi wizę jednowjazdową na 30 dni. Wjechałem na terytorium Chin 1 września, więc za dużo czasu mi nie pozostało. Bilet powrotny do Polski mam kupiony na 21 grudnia. Po przyjeździe z Huai’an byłem w jakimś „Immigration Department” i powiedzieli, że może będzie można przedłużyć wizę na kolejny miesiąc. Może być jednak ciężko przedłużyć na dłużej (lub żeby otrzymać zezwolenie na kolejny wjazd, gdybym wyjechał za granicę). Najprawdopodobniej 31 października (jeszcze nie potwierdzili, czy dokładnie wtedy) zaczyna się Sankei Cup w Osace w Japonii, w którym mam wziąć udział (oprócz mnie z Europy ma tam jeszcze grać Artem Kachanovsky). Jutro spróbuję złożyć wniosek o przedłużenie tej wizy (nie mogłem wcześniej, bo trzeba mieć dodatkowe zaproszenie). Dowiedziałem się też, że w Japonii nie mogą mi dać nowej wizy do Chin, jeśli nie mam „residence permit” w Japonii (to jest podobno prawie niemożliwe do otrzymania). Nie wiem, co się stanie. Ale chyba na przyszło rok dam sobie już spokój z tym trenowaniem w Chinach.

Posted in Nowości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.