Coś dziwnego

Wróciłem do Pekinu i zaczęły się dziać dziwne rzeczy. Miałem 13 wygranych, pod rząd. W sobotę rano moje mecze oglądał jakiś facet. Po południu powiedział mi, że chciałby ze mną zagrać (w niedzielę) jego kolega. Zagraliśmy. Wydaje mi się, że jest to jakiś zawodowiec (ten, z którym grałem), ale pewności nie mam. Ale już starszy człowiek, tak na oko miał może 45-50 lat. Udało mi się wygrać, graliśmy o kasę i dostałem od niego 100 yuanów 🙂 Wieczorem w niedzielę grałem zaś te szybkie mecze w szkole i udało się oba wygrać 🙂

W poniedziałek grałem już do ligi szkolnej. Wsadzili mnie do 8 ligi. Oba mecze udało się wygrać. Dzisiaj rano skończyła mi się ta fajna passa, bo przegrałem. Grałem z jednym, z którym mam już chyba jakoś 0:10. Nie umiem go ograć mimo, że ma podobny poziom do mnie (gramy w podobnych ligach). Z racji tego, że jutro rano stąd wyjeżdżam, to grałem jeszcze dwa mecze (jeden po południu i jeden wieczorem), obydwa udało się wygrać. Innym zostało jeszcze po meczu do zagrania jutro rano, ale mam na pewno 2 miejsce i powinienem awansować do 7 ligi, ale to już nie ma dla mnie większego znaczenia. Teraz – Berlin. Cel – ograć wszystkich i zgarnąć 10000 euro + awans do kilku turniejów w Azji (co najmniej jednego, ale nie napiszę na razie którego).

Ostatnia sobota w szkole

Cześć! Dzisiaj było fajnie. Zaś był turniej drużynowy. Mecze rozgrywane były z czasem 10min+3x30s byo-yomi. Niestety, moja drużyna nie wygrała. Ale miałem 3:0. Wyniki są tu: http://www.gyhdc.com/news/2016423/n25892787.html

Dwa tygodnie temu w piątek o 23:50, gdy szedłem spać, zauważyłem za oknem, że coś się dzieje. Zaczęli coś robić z tym marasym. Chyba coś zaczynają budować.

1 Chciałem zrobić zdjęcie dźwigu i robotników, ale nie do końca mi wyszło.

No i od tego czasu chyba dziennie coś tam robią. Zanim stąd wyjadę, o ile nie zapomnę, to zrobię zdjęcie i wrzucę (razem z jeszcze jednym), żeby można było zobaczyć ile od tamtego czasu zrobili. Tak swoją drogą, w pewną sobotę poszedłem do sklepu. Cały chodnik był rozkopany. Tydzień później poszedłem do tego samego sklepu tą samą drogą. Cały chodnik elegancko zrobiony. A jak długo trzeba czekać na wybudowanie czegokolwiek w Polsce? Lepiej nie odpowiadać.

Piątek w szkole

Przyleciałem do Pekinu i dojechałem metrem do stacji „Chengshousi”, później tylko 20 minut po nogach i byłem w izbie. Po dużych miastach w Chinach spokojnie można jeździć metrem. Nie ma większego problemu z odnalezieniem jakiejś stacji, bo są tabliczki z nazwami po chińsku i też po chińsku, ale z angielskimi literkami. Taksówki są tańsze, niż w Polsce. Ale wg mnie bez sensu jeździć taksówkami. Metrem jest taniej, a na dodatek szybciej, bo nie trzeba stać w korkach. Cena przejazdu metrem z tej stacji, z której ruszałem to 30 yuanów (około 18 zł) w jedną stronę na lotnisko. W Szanghaju zaś dojechałem metrem na lotnisko ze stacji niedaleko hotelu za 5 yuanów.

Dzisiaj poszedłem do szkoły, ale było tam jakoś pusto. Sporo uczniów pojechało na jakiś inny turniej i w mojej szkole były tylko 4 ligi. Słabsi (dalsze ligi) grali w tym drugim budynku („kindergarten”). Do ligi szkolnej nie grałem, ale te ligi w tym tygodniu były w ogóle jakoś dziwnie poukładane i dali mi zagrać 2 mecze z normalnym czasem 1h+3x20s byo-yomi. Oba mecze mi się udało wygrać. W przerwie obiadowej grałem z jednym blitze 10s/ruch. Udało mi się 3 razy wygrać. Humor mi się trochę poprawił mimo, że wszystkie 5 meczy grałem z teoretycznie trochę słabszymi ode mnie.

Na Ing Cup nie brałem komórki na mecz, w związku z tym nie zrobiłem żadnych zdjęć na sali turniejowej. Dlaczego nie brałem? Bo obawiałem się, że gdybym wygrał, to w związku z wygraną AlphaGo z Lee Sedolem, mogliby mnie posądzić o jakieś oszukiwanie.

Mam jeszcze kilka zdjęć z Szanghaju, których wcześniej nie wrzuciłem:

DSC_0001 Plakat z turnieju

DSC_0003 Budynek, w którym graliśmy (kilkunastopiętrowy domek od p. Inga)

DSC_0008 Uczestnicy

DSC_0013 Sala konferencyjna obok sali turniejowej

DSC_0015 Drabinka turniejowa

DSC_0016 UFO

I po turnieju

Przegrałem, nie było niespodzianki. Nie mam wytłumaczenia, przeciwnik zagrał lepiej ode mnie.

Bez sensu zaczynałem grać to ko na początku. Wiedziałem, że przeciwnik nie odpowie na moją groźbę, ale źle oceniłem sytuację. Myślałem, że będzie ok dla mnie, a nie było.

Ing Cup 2016, 1st round, Wang Yuan-Jun – Mateusz Surma

Otwarcie turnieju Ing Cup 2016

Było otwarcie, było dużo żarcia (było dobre) i było losowanie przeciwników. Nie miałem zbyt dużego wyboru w losowaniu, bo podchodziłem do stolika jako ostatni, żeby wybrać numer. Miałem nr 25, jutro gram z Wang Yuan-Jun 7p z Tajwanu. Na otwarciu, graczy z Europy posadzili razem z Koreańczykami przy jednym stoliku. Na Hyun 6p (kolega ze szkoły z Korei) powiedział, że mój przeciwnik jest obecnie najlepszy na Tajwanie. Ale trzeba go ograć i tyle.
Mecz się rozpoczyna jutro o 9:30.  Dziwnie jest z czasem na grę, bo każdy zawodnik ma 3 godziny czasu podstawowego i 2 razy po 20 minut dodatkowego, ale za każde rozpoczęte dodatkowe 20 minut trzeba „zapłacić” 2 punkty. Jeżeli skończą się 3 godziny i 40 minut, przegrywa się przez czas. Na otwarciu dowiedziałem się coś więcej o nagrodach, są następujące (sumy w dolarach amerykańskich, ale jest jeszcze do zapłacenia podatek 20%):
przegrani w 1/16 finału: 1000
przegrani w 1/8 finału: 5000
przegrani w 1/4 finału: 15000
przegrani w 1/2 finału: 25000
2 miejsce: 100000
1 miejsce: 400000
Nie są aż tak duże, jak myślałem na początku, ale małe nie są.

W lakierkach po Szanghaju

Hej! Dojechałem na miejsce. Udało się znaleźć podany adres i hotel i o kurcze… jaki hotel. Przy wejściu tabliczka z pięcioma gwiazdkami.DSC_0040

Wlazłem do środka, idę na recepcję. Powiedziałem, że na turniej w Go. Dałem im paszport, a oni mi dali kamienie do Go. Ok…, ale później dali też klucz do izby i oddali paszport. Dojechałem na 12 piętro, wchodzę do izby.
Jo, Mateusz z Dzimierzy, kiery sztyjc szporuje i szpyndlikuje (I’ll send English version a bit later), w takij izbie, za darmo 🙂

DSC_0001 DSC_0003 DSC_0004 DSC_0015
Przeczytałem, że zbiórka jest jutro o 10:00. No, dobra. Ale co robić do tego czasu? Jestem gdzieś w centrum Szanghaju, no to idę się poszwendać. Ale dzwoni telefon i się ktoś pyta, czy dostałem planszę do Go. Powiedziałem, że tylko kamienie. Chwilę później ktoś przyniósł planszę.
Przyleciałem w ancugu, bo brałem tylko podręczny bagaż i nie było tego pieroństwa kaj wrazić. A trzeba grać w ancugu. No, to się przebrałem. Jest tylko jedno ale. Nie brałem ze sobą jakichś normalnych butów, bo nie miałem zbyt dużo miejsca w walizce. Tylko lakierki, no trudno.

DSC_0041
Przeszło 3 godziny chodziłem po mieście, w raczej szybkim tempie (żeby mieć później więcej czasu na wylegiwanie się w hotelu). Brzmi dziwnie, ale wreszcie będę spać w łóżku 🙂
Zrobiłem parę zdjęć, żeby zaś mama nie narzekała, że nie robię 🙂

DSC_0023 DSC_0021 DSC_0027 DSC_0028 DSC_0031 DSC_0032 DSC_0039 DSC_0037 DSC_0036 To ostatnie zdjęcie jest chyba najciekawsze, bo tak wygląda posterunek policji w Chinach – kamper 🙂

Weekend w szkole

Post, który napisałem wczoraj, ale nie dałem rady wysłać, bo nie mogłem się połączyć z internetem.

Wczoraj zaś graliśmy blitze do turnieju drużynowego. Miałem 2:1, ale drużyna przegrała. Dzisiaj miałem 0:3 (też blitze, ale o nic).
Uczy się w tej szkole od jakichś dwóch tygodni jeden Koreańczyk. Fajnie, bo można z kimś bardziej normalnie pogadać. Miałem wczoraj dziwną sytuację. Chińskie wyrazy mi się cisły do głowy zamiast koreańskich. Do tej pory było odwrotnie. Gdy próbowałem się dogadać z Chińczykami, koreańskie wyrazy mi chodziły po głowie. No i nie wiem, czy się cieszyć czy nie. Z jednej strony fajnie – idzie mi lepiej po chińsku. Z drugiej strony niedobrze – idzie mi gorzej z koreańskim.
W każdym razie dowiedziałem się, że w Korei znowu zmienili rozgrywki w ligach yeonguseng. Są to ligi dla najlepszych koreańskich amatorów, którzy chcą zostać zawodowcami. Tak swoją drogą – trudno jest w ogóle się dostać nawet do ostatniej ligi, bo ci najsłabsi yeonguseng mają siłę około 7 dan europejskich. W 2010 roku było 10 lig, w każdej po 12 osób. Grał każdy z każdym. Najlepsi z grup awansowali, najsłabsi spadali. Osobno były jeszcze ligi dla dziewczyn. W 2013 (czyli wtedy, gdy ja grałem), było 5 lig. W każdej po 32 zawodników. Razem grali synki i dziołchy. Ale nie mogło grać mniej, niż 24 dziewczyny. One zajmowały praktycznie całą 5 ligę. Rozgrywki były jednak trochę inne – nie grało się jedynie z przeciwnikami z tej samej ligi. Jeżeli ktoś był w 5 lidze – miał 0 punktów na starcie, jeżeli ktoś był w 4 – miał 1, jeżeli ktoś był w 1 lidze – miał 4. Było 10 rund. Więc nawet w 5 rundzie ktoś z 5 ligi mógł zagrać z kimś z 1 ligi. Po każdych 10 rundach było ponowne umieszczanie graczy w ligach (na następną kolejkę) zgodnie z końcowymi wynikami turnieju.
Teraz jest podobno 6 lig. W pierwszych trzech ligach jest po 12 zawodników. W kolejnych trzech – po 32. Dziewczyny grają osobno. System rozgrywek został, czyli 10 rund i te punkty na początku za ligę.

Liga szkolna 13-15.04.2016

Ale mi ostatnio nie idzie. Wczoraj miałem 1:1. Dzisiaj grałem rano i zaś byo-yomi dało za wygraną (wczoraj zresztą też, ale dzisiaj zdecydowanie bardziej). To jest ewidentnie moja największa zmora. Nie mam pojęcia, jak to naprawić. Mecz spokojnie wygrany. Graliśmy ko o róg, ale miałem dużo więcej gróźb. Zagrałem groźbę, przeciwnik odpowiedział i … odbiłem złe ko. Ku…

Przez tą przegraną mam dopiero 3 miejsce w 9 lidze. Po południu nie grałem do ligi szkolnej (nie było przeciwnika), ale kazali mi grać z jednym z 5 ligi. Wygrałem (nawet dosyć spokojnie), udało mi się poubijać przeciwnika ZANIM skończył mi się czas podstawowy. Oczywiście nie wiem, jak by się mecz skończył, gdyby mi zostało mniej czasu.

Wyniki z ligi są tu: http://www.gyhdc.com/news/2016415/n96702780.html

Wczora z rana nom tyż dowalyli problymy. Jerona, jeszcze żech nigdy pryndzy nie liczył do 1/48 punkta. Rekord żech mioł 1/12, a w czasie granio mecza: 1/6.

DSC_0003 Doł żech rada policzyć yno 5 zadań. Jedne żech mioł źle. W jednym żech mioł dopisać, że zależy od groźb, czyli tyż źle. 3 żech mioł dobrze. Na wiyncy mie nie stykło czasu.

Liga szkolna 11-13.04.2016

Dzisiaj rano miałem grać ostatni mecz w tej 10 lidze, ale przeciwnik nie przyszedł (miał 0:4, może się wkurzył). Zamiast tego grałem z nauczycielem. Przegrałem. Jeszcze jest lepszy ode mnie, ale może niedługo…
Ligę skończyłem na 2 miejscu i awansowałem. Wyniki z ligi 11-13.04 są tu: http://www.gyhdc.com/news/2016413/n08222777.html
Po południu grałem już do 9 ligi. Udało się wygrać.
Dzisiaj wieczorem były trochę inne zajęcia, niż do tej pory. Tzn. nie było analizy naszych meczów, a pozbierali nas z dwóch klas (czyli 5 lig – 30 ludzi) i wsadzili do jednej. Przyszedł jakiś pro do tej wielkiej planszy magnetycznej i powiedział, żeby go pytać. No i my go pytali przez przeszło 2 godziny o jakieś otwarcia, a on jakoś odpowiadał. Jakby nie było, jest to jakieś urozmaicenie. Ten pro się chyba nazywał Wang Haoyang.

Już się nie mogę doczekać tego turnieju w Szanghaju. Bilet mam, chociaż było trochę problemów, żeby go kupić. 18-go jadę. 19-go jest otwarcie. 20-go jest pierwsza runda – 1/16 finału (mam nadzieję, że to nie będzie ostatnia runda dla mnie). Na 21-go mam kupiony bilet powrotny. Kazali kupić, bo chyba myślą, że biały człowiek nie ma szans wygrać. Powiem tyle – dam z siebie wszystko, żeby wygrać; choćby i mieli mnie stamtąd wziąć do szpitala. 22-go jest druga runda – 1/8 finału. 24-go jest trzecia runda – 1/4 finału. Kolejne rundy będą w innym miejscu za kilka miesięcy.

Liga szkolna po turnieju

Hej! Po tej klapie na turnieju wsadzili mnie do 10 ligi. Nigdy jeszcze nie grałem w tej szkole tak nisko.
Wczoraj miałem 2:0. A rano nie dość, że oddałem kartkę z zadaniami po pół godziny, to miałem wszystkie zadania dobrze zrobione (24 na 24). Do tej pory na żadnym sprawdzianie nigdy nie miałem wszystkich zadań poprawnie rozwiązanych. Ale te zadania były proste w porównaniu do tych, które rozwiązywałem w wyższych klasach.
Dzisiaj niestety 1:1. Zaś wtypa o 0,5 pkt 🙁 I zaś dałem się wyrolować w yose. Miałem łączyć ko o 2 punkty zamiast brać 1 punkt, a nie zauważyłem, że przeciwnik ma więcej gróźb (zaś te pieroński byo-yomi). Ale znowu miałem 24 na 24 w zadaniach. Dzisiaj mieliśmy taki sprawdzian:

DSC_0004 DSC_0007