Trenuj z Mateuszem, dzień 10

Następne zadania:

26-1         27-1

Ostatnie zadania zajęły mi sporo czasu w porównaniu do poprzednich (zwłaszcza zadania 154-166), ale udało mi się je zrobić.

Moje odpowiedzi do zadań z dnia 9:

24-2         25-2

W zadaniach 133, 138, 140, 144, 151 wg mnie nie ma dobrego rozwiązania.

Trenuj z Mateuszem, dzień 8

Po kilkudniowej przerwie przesyłam nowe zadania:

22-1              23-1

I moje odpowiedzi do zadań z dnia 7:

20-2              21-2

Zadań nr 20, 24, 47, 50 nie potrafiłem rozwiązać. Wg mnie w tych zadaniach nie ma odpowiedzi.

Drużynowe Mistrzostwa Europy, runda 6

Wczoraj Reprezentacja Polski wygrała z Norwegią 3:1 w 6 rundzie Drużynowych Mistrzostw Europy w Go.

Mecze graliśmy tak, jak w poprzednich rundach, czyli przez internet na serwerze Pandanet. Umocniliśmy się dzięki temu zwycięstwu na 3 miejscu w drugiej lidze i gdyby nam się udało wygrać wszystkie pozostałe mecze, to mielibyśmy co najmniej drugie miejsce i baraż o awans do pierwszej ligi.

Dla niewtajemniczonych: Mecze do Drużynowych Mistrzostw Europy gra się praktycznie przez cały rok. Rundy gra się co miesiąc. Każdą rundę gra czterech zawodników z każdej drużyny, czyli rozgrywane są 4 mecze w rundzie. Czas gry to 60 minut czasu podstawowego i kanadyjskie byo-yomi 25 ruchów na 10 minut na gracza (tzn. że po skończonych 60 minutach czasu podstawowego trzeba wykonać 25 ruchów w ciągu 10 minut, w innym wypadku przegrywa się przez czas). Pierwsze 4 drużyny z pierwszej ligi zostają zaproszone na finały, które odbywają się podczas Europejskiego Kongresu Go (w tym roku na przełomie lipca i sierpnia w St. Petersburgu w Rosji). Nagrody za pierwsze cztery miejsca to: 1. 4000 euro, 2. 3000 euro, 3. 2000 euro, 4. 1000 euro. Jest więc o co walczyć.

W następnym meczu gramy z Turcją 16-go lutego. Trzymajcie za nas kciuki 🙂

Wszystkie informacje o tym turnieju na stronie: http://pandanet-igs.com/communities/euroteamchamps/draw/48

Wiza do Rosji

Wreszcie dali mi wizę do Rosji. 2 razy byłem w Centrum Wizowym w Warszawie i powiedzieli mi w końcu, że mi jej nie dają, bo jestem ze Śląska, a to jest bliżej innego Centrum Wizowego, które jest w Krakowie. No to pojechałem do Krakowa. 2 walizki w rękach i plecak, razem około 35 kg. Tak dużo, bo pojechałem do Krakowa prosto z Warszawy, a w Warszawie musiałem odebrać walizę z Chin (w której miałem rzeczy na 3,5 miesiąca), która nie przyleciała razem ze mną do Polski, a została w Kantonie. Dlaczego? Podczas pobytu na Drużynowych Mistrzostwach Świata mieliśmy pewną wycieczkę, z której każdy dostał pamiątkę – taką zewnętrzną baterię do telefonu. Władzom Chin najwyraźniej nie spodobało się to, że ktoś próbuje ją wywieźć z Chin i zatrzymali mój bagaż na lotnisku. Swoją drogą, przyleciałem do Polski 22 grudnia. Po walizkę byłem 7 stycznia. Oczywiście w środku nie było baterii, a zamiast tego była tam kartka, na której było napisane, że bateria została zarekwirowana, a zażalenia można składać do 7 dni od dnia wylotu (tzn. do 28 grudnia). Droga z Warszawy do Krakowa też była „fajna”, bo wagon w pociągu był w zasadzie pełny, a nie było przedziałów. Ta większa walizka zajmowała całe przejście, a wreszcie gdy jakimś cudem dotarłem na „swoje” miejsce, jakaś heksa (po polsku: niezbyt miła pani), która siedziała na tym miejscu, mi powiedziała, że na „jej” miejscu też ktoś był i też jej nie ustąpił. Wreszcie jakieś 10-15 minut po ruszeniu pociągu udało mi się znaleźć jakieś wolne miejsce, na którym akurat nikogo nie było. Przynajmniej się nauczyłem, że na przyszłość powinienem być bardziej upierdliwy i pójść do konduktora. W każdym razie udało mi się jakoś dostać do Centrum Wizowego w Krakowie i dać im wszystkie dokumenty, które chcieli (razem chyba 7 kartek). Po zapłaceniu 258,06 zł mogłem wracać do domu. Dzisiaj byłem ponownie w Krakowie po odbiór dokumentów. W obie strony zajęło mi to razem 12 godzin, a wizyta w Centrum Wizowym zajęła mi około 1 minuty. Oddanie im potwierdzenia, podpisanie się i wreszcie odebranie paszportu ze wbitą wizą na 4 dni (12-15 lutego). Wszystko po to, żeby móc wyjechać na mistrzostwa. Chciałbym zająć przynajmniej drugie miejsce, żeby mieć możliwość reprezentowania Europy na Ing Cup.

Trenuj z Mateuszem, dzień 6

Następny dzień, następne zadania. Dzisiaj sobota, jutro niedziela (weekend), więc trochę mniej, niż zwykle 🙂

17-1           16-1

I moje odpowiedzi do zadań z dnia 5:

14-2           15-2

Trenuj z Mateuszem, dzień 5

I kolejne zadania na kolejny dzień:

15-1           14-1

I poniżej moje odpowiedzi do zadań z dnia 4:

12-2           13-2

Wg mnie w zadaniu 314 nie można zrobić niczego groźnego białej grupie. W zadaniu 323 również nie widzę w jaki sposób można byłoby złapać tnące kamienie.

Trenuj z Mateuszem, dzień 3

Zadania na kolejny dzień:

DSC_0021         DSC_0026

I pod spodem moje odpowiedzi do zadań z dnia 2. Problemy 165 i 225 zajęły mi dużo czasu. W zadaniu 165 nie znalazłem możliwości zabicia grupy, za to ko znalazłem w wielu miejscach. W zadaniu 225 widzę zaś jedynie ko (nie mogłem znaleźć bezwarunkowego życia).

9-2               8-2

O zadaniu 225 myślałem nawet podczas jazd na prawo jazdy, ale nie pomogło (ciągle nie mam pewności, jeżeli chodzi o prawidłową odpowiedź). Swoją drogą, 3 godziny w śnieżycy po powiecie rybnickim też może zmęczyć 🙂